czwartek, 23 lutego 2017

Walentynki

Młody postanowił olać Walentynki i  stwierdził, że on obchodzi Dzień Singla.
Mały zaś wręcz przeciwnie. Wyprodukował aż 11 walentynkowych karteczek, które postanowił rozdać swoim sympatiom w przedszkolu. Co prawda cztery z nich wróciły do domu, ale co tam, będzie miał gotowe na przyszły rok.



Postanowiłam też poszukać Małemu jakiejś walentynkowej książeczki. Niestety w naszej bibliotece akurat "Zakochany kundel" został wypożyczony, "Franklin i walentynki też gdzieś się schował. Zaczęłam przeglądać pozycje na półkach w poszukiwaniu tytułu, który miałby choć trochę miłości na okładce i byłby przystępny dla sześciolatka.
A Mały jak zwykle mnie zaskoczył i aktualna lekturę znalazł sobie sam. To "Tajemnica miłości" z serii o jego ulubionym biurze detektywistycznym.


Ten tom przygód Lassego i Mai jest troszkę inny od pozostałych. W miasteczku Valleby odbywa się Festiwal Miłości połączony ze zbiórką pieniędzy dla biednych dzieci  i konkursem tańca. Przeczytaliśmy trzy rozdziały i nic szczególnego się nie wydarzyło: żadnej kradzieży, włamania lub innej niepokojącej historii. Wszyscy tylko się przytulają i całują. Nic więc dziwnego, że Mały usnął znudzony. Wróciliśmy do lektury następnego wieczoru i akcja troszkę się rozkręciła. W sumie, nawet pomimo niewielu podejrzanych (a typowanie złoczyńcy to ulubiona czynność Małego)  książka się podobała i nie zawiodła.
Zgłaszamy ją do wyzwania Powrót do dzieciństwa.





3 komentarze:

  1. Ojej, jakie śliczne te walentynki :-)
    Mogę dostac jedną z tych, co to niby na przyszły rok? ;-)

    OdpowiedzUsuń