sobota, 1 lutego 2020

Ludzie, których powinniśmy znać...

Ludzie, których powinieneś znać...  To jedna z kategorii styczniowej Trójki e-pik.
Nie miałam problemu z wyborem książki do tej kategorii. Właściwie same wpadły mi w ręce.

Pierwsza z nich czekała na mnie na bibliotecznej półce.


O Irenie Sendlerowej słyszałam już dawno temu. Tak dawno, że wydawało mi się, że od zawsze. Tymczasem autor książki, amerykański pisarz i lekarz, próbuje mnie przekonać, że postać tej wielkiej kobiety była w Polsce przez długie lata nie znana, a jej zasługi dla ratowania żydowskich dzieci niedoceniane.
Nie jest to typowa biografia Ireny Sendler. Autor skupia się w niej przede wszystkim na projekcie szkolnym trzech uczennic z Kansas. Liz, Megan i Sabrina na bohaterkę swojego projektu wybierają Irene Sendler, o której dowiedziały się przypadkowo z artykułu w prasie. Dziewczyny niewiele wiedzą o Holokauście. Rozpoczynają więc poszukiwania informacji. Piszą listy, dzwonią do różnych organizacji, oglądają film "Lista Schindlera". Na podstawie zebranych materiałów przygotowują krótkie przedstawienie pt. "Życie w słoiku". Warto wspomnieć, że każda z tych dziewczyn stoi na życiowym zakręcie i w jakiś sposób życie Ireny Sendler zaczyna wpływać na ich przemyślenia i dalsze decyzje. Liz we wczesnym dzieciństwie została porzucona przez matkę, wychowują ją dziadkowie. Mama Megan właśnie dowiedziała się, że jest chora na raka. Sabrina jest nowa w miasteczku a jej rodzice wychowują adoptowaną czarnoskórą córeczkę, która wyróżnia się na tle całej społeczności i nie wszędzie jest akceptowana.
Dziewczęta długo nie wiedziały, że Irena Sendlerowa żyje. Cały czas zastanawiały się, dlaczego świat o niej zapomniał. W 2005 r. doszło do ich pierwszego ale nie ostatniego spotkania, o którym informowały media na całym świecie.
Autor książki w przystępny sposób przypomina też biografię Ireny. Druga część książki przenosi nas do Warszawy z czasów wojny.  Poznajemy Irenę jako córkę opiekującą się chorą matką, ale i jako pracownicę opieki społecznej, która narażając życie wyciąga z getta żydowskie dzieci.
Jedyne co mnie w tej książce strasznie drażniło to tragiczny przekład na język polski. Nigdzie nie doszukałam się nazwiska tłumacza a jedynie krótką informację w języku angielskim, sugerującą, że adaptacji na język polski dokonał sam autor. Dodatkowo dialogi nie są zaznaczane myślnikami, do czego przyzwyczajony jest każdy czytelnik, a myślnikami. Ale do tego można było się przyzwyczaić.

Drugą książkę pasującą do tej kategorii podsunęła mi moja mama.

To biografia znanej aktorki filmowej i teatralnej Anny Dymnej. Szczerze mówiąc gdybym wcześniej miała wymienić jakieś filmy lub spektakle, w których grała pani Anna to nie wiem czy potrafiłabym. Kinoman ze mnie żaden. Dużo bardziej cenie aktorkę za jej działalności wśród osób niepełnosprawnych. Już dawno temu śledziłam w telewizji Festiwal Zaczarowanej Piosenki, dużo słyszałam też o Fundacji Mimo Wszystko.
Książka napisana jest w formie rozbudowanego wywiadu i naprawdę dobrze się ją czyta.

Książki czytałam w ramach wyzwań Trójka e-pik oraz WyPożyczone

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza